<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Yaoi World</title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</link>
<description> Yaoi World</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Witam</title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=328#p328</link>
<guid isPermaLink="false">328@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Cześć jestem Marek ;-) <br />Posiadam <a href="http://uzywane-motory.pl" target="_blank" rel="nofollow">używane motocykle</a>. Zapraszam do przejrzenia :)]]></description>
<pubDate>Sobota 24 Maj</pubDate>
<comments>Sobota 24 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=327#p327</link>
<guid isPermaLink="false">327@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Alvare Esuto</strong><br />*Dżungla*<br /><br />Zamrugał gdy jasnowłosy ruszył i czym prędzej ruszył za nim. <br />Może i nie bardzo chciał zostawiać malca samego, jednak byli w dżungli, prawda? <br />Nie chciał też poniekąd ryzykować. <br />Co rusz poprawiał sukienkę, która wciąż i wciąż podwijała się ku górze. <br />Gdyby nie on, to pewnie wszystko byłoby zupełnie inne. <br />Jason nie miałby go na głowie, a i przy okazji nie miałby problemu. <br />I jeszcze jego pomysł z wylogowaniem seledynowłosego.<br />Al wolał naprawdę zostać. Nawet po tym co się działo i gdyby coś takiego miało się powtórzyć. <br />Czuł juz niechęć do realnego życia. <br />A mimo wszystko chciał zostać przy Jasonie.]]></description>
<pubDate>Czwartek 22 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 22 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=326#p326</link>
<guid isPermaLink="false">326@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Jason X</strong><br />*Dżungla*<br /><br />Jason zerknął na chłopaka stojąc i patrząc na niego dłuższą chwilę.<br />Pokręcił powolnie głową po czym uniósł rękę i...i poklepał mozolnie go po głowie.<br />-Może zostawiła...może nie...-powiedział&nbsp; odwracając się od stworzenia i ruszył w nieznanym kierunku.Szczerze powiedziawszy nie wiedział o teraz.<br />Bo i ...co teraz było można robić?<br />Trzeba było znaleźć jakieś owoce...coś ...do jedzenia.<br />Odetchnął i zerknął ana chłopca.W tej sukieneczce nawet nieźle wyglądał.]]></description>
<pubDate>Czwartek 22 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 22 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=325#p325</link>
<guid isPermaLink="false">325@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Alvare Esuto</strong><br />*Dżungla*<br /><br />Gdy Jason postawił go na ziemi, Al odsunął się nieco przyglądając się temu.. Czemuś. <br />Zastanawiał się, czy jest groźne. Czy chce atakować.<br />Jednak wyglądało dość bezbronnie. <br />-Jest jeszcze młody... - Powiedział cichutko podchodząc do niego. <br />-Co z nim zrobisz..? - Zapytał patrząc na niego i stając obok. <br />Mały nic im nie zrobił... I może nie zrobi. <br />Zrobiło mu się trochę szkoda malca<br />-Pewnie został odrzucony przez matkę...- Wymamrotał cichutko<br />Wiedział jak to jest, kiedy rodzice po prostu odrzucają swoje własne dzieci.<br />I chociażby przez to chłopak znalazł się w tej grze.<br />Spuścił głowę, bo teraz pomyślał o tym, co sie stanie jak rzeczywiście zostanie wylogowany. <br />Znowu będzie sam. Nie.<br />Nie chciał tego. <br />Nie podobała mu się ta wizja.<br />Przygryzł delikatnie wargę i przytulił się lekko do jego boku.<br />-Wiem, co czuje, jeśli rzeczywiście matka go zostawiła... - Powiedział półgłosem.]]></description>
<pubDate>Czwartek 25 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 25 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=324#p324</link>
<guid isPermaLink="false">324@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Jason X</strong><br />*Dżungla*<br /><br />Jason zerknął w bok powolnie na chłopca i zmarszczył lekko brwi.<br />-No...mówię...to myślę...-powiedział nieco zirytowany bo i to było jego zdaniem głupie pytanie.<br />Spojrzał w bok naraz zatrzymując się i unosząc maczetę nieco wyżej.<br />Coś tam w krzakach...pomiędzy drzewami...poruszało się wolno...<br />Niczym pantera...<br />W cętki...?<br />Jason zamrugał i odwrócił się nieco bokiem.W razie czego zwierzak zaatakuje jego ramię z maczetą a nie drugie na jakim siedział chłopak i naraz...<br />Z krzaków niemal wypełzło małe...nie większe od pantery...coś.<br />X przekrzywił na bok głowę widząc jak ledwo ledwo sunie po ziemi zataczając się.<br />Łeb jak u sokoła...Pióra jakie gdzieś się kończyły a tułów...połowa tułowia ...jak u kota z ogonem...w cętki.<br />Nie wyglądało groźnie tylko co najmniej żałośnie.<br />-Alvare...zejdź...-powiedział od tak Jason i złapał go w pasie ściągając na dół.No...dobrze że go poinformował że go chociaż zdejmuje XD.<br />Jason uniósł nieco znów maczetę i podszedł do zwierzęcia jakie ledwo stało na swoich nogach&nbsp; i kołysało się na boki.<br />Pochylił się nad nim a to uniosło swój ptasi łeb i zaskrzeczało cicho.<br />-...-zamaskowany zdębiał bo i to zamiast się rzucać na niego podpełzło i przytuliło się do jego nogi.<br />Zamrugał stając prosto i gapił się na zwierzaka małego.<br />-T...to...tuli się...-przyznał zszokowany.<br />No bo i kto przy zdrowych zmysłach widząc jego osobę tuliłby się do niej XD.<br />-Tuli się...-powiedział znów warkliwie i złapał za kark zwierzaczka unosząc go niczym....<br />-Kot...i ptak...w jednym?-zapytał zdębiały nadal gapiąc się na&nbsp; Rukotachi. A ten zaczął piszczeć... bo i był młodym jakie zapewne zostało odtrącone od matki bądź matka zginęła gdzieś zostawiając młode same sobie.]]></description>
<pubDate>Czwartek 25 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 25 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=323#p323</link>
<guid isPermaLink="false">323@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Alvare Esuto</strong><br />*Dżungla*<br /><br />Przymknął powieki, a w jego głowie pojawiły się pytania. Znów.<br />Przecież Jason może go zostawić, więc czemu tego nie zrobi.<br />Tak to by przynajmniej mógł już sobie nie zawracać nim głowy. <br />Al po prostu uważał siebie za kłopot dla niego. <br />Słysząc jakby z opuźnieniem jego słowa, uśmiechnął się delikatnie do siebie.<br />-Tak myślisz..? - zapytał półgłosem dalej gładząc i przeczesując delikatnie palcami jego włosy<br />Wydawało mu się to... Miłe?<br />Chyba nawet troche bardzo. <br />Chociaż szczerze, nie spodziewał się tego po Jsonie.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=322#p322</link>
<guid isPermaLink="false">322@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong> Jason X</strong><br />*Dżungla*<br /><br />Nie zerknął w bok na niego kiedy ten zaczął go po włosach gładzić.Nie było potrzeby.<br />Wiedział gdzie jest.<br />Odetchnął zerknąwszy w bok na krzaki jakie zaszeleściły i zmarszczył brwi.Na szczęście wyszła z nich tylko jakaś spora jaszczurka nic poza tym.<br />-Pewnie łatwiej byłoby...-przyznał boi&nbsp; w sumie miał dzieciak rację więc co się będzie oszukiwał.<br />-Ale i tak...-przyznał ciszej i zerknął wolno na niego swoimi jasnopomarańczowymi żarówkami.<br />-Nie mam nic do stracenia poza czasem...-westchnął ochryple nieco bo i maska zagłuszyła i zdeformowała mu głos-... a tego mam sporo...-dodał ciszej i zerknął na ścieżkę.<br />-...-otworzył usta i je szybko zamknął.<br />Nie lepiej nie mówić...lepiej nie mówić czegoś takiego...nie nie...To nie w jego stylu poza tym chłopak się wystraszy i...<br />Zamrugał.<br />Wystraszy się.<br />Martwił się że dzieciak się wystraszy? On?<br />Zerknął na swoją rękę w jakiej trzymał maczetę po czym brwi zmarszczył i ...<br />-W...wyglądasz...ładnie....-powiedział naraz nadal gapiąc sie gdzieś w dół na ziemię.<br />Nigdy nie wyznawał nikomu takich rzeczy, nie chwalił nikogo i nie komplementował innym.<br />Więc i tak chyba nieźle poszło.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=321#p321</link>
<guid isPermaLink="false">321@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Alvare Esuto</strong><br />*Dżungla*<br /><br />-Wylogować..? - po tych słowach zatkało go niemalże. Nie mógł tego inaczej nazwać. <br />Spuścił głowę w prawdzie pozwalając mu zrobić teraz wszystko, więc bez problemu blondyn mógł go podnieść.<br />-Nie łatwiej byłoby Ci mnie zostawić gdzieś tutaj..? Oszczędziłbyś sobie czasu.. i Pewnie też więcej byś mnie nie spotkał... Więc na jedno by wyszło.. - powiedział cicho delikatnie gładząc jego włosy<br />Więc może jednak niepotrzebnie zaczynał grać?<br />Mimo że teraz nie chciał wracać do realnego życia. <br />Naprawde nie chciał.<br />Ale chyba nie miał teraz prawa głosu. <br />Delikatnie gładził palcami jego włosy siedząc spokojnie]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=320#p320</link>
<guid isPermaLink="false">320@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong> Jason X</strong><br />*Dżungla*<br /><br />Zerknął w bok i za siebie na chłopca po czym złapał go naraz i nieco do siebie przyciągnął.<br />Nie chciał się co rusz odwracać w tył kiedy będzie mówił.<br />-Do twierdzy...Odesłać cię...Wylogować..-powiedział i zerknął na jego ubranko.<br />Musiał przyznać że wyglądał w nim zjawiskowo i ...podniecał nieco...ale tylko trochę blondyna.<br />Naraz Jason zerknął w bok i zmarszczył brwi po czym złapał chłopaka od tak po prostu i uniósł go sadzając sobie na ramieniu.<br />-Trzymaj się...-powiedział poprawiając jego sukienkę i ściągając ją nieco w dół jego nóg po czym przytrzymując go nieco w pasie iśc zaczął powolnie.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=319#p319</link>
<guid isPermaLink="false">319@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Alvare Esuto</strong><br />*Jaskinia*<br /><br />Spojrzał na torbę i kiwnął głową.<br />Gdy tylko skończył jeść chwycił ją w rękę, zakładając ją po chwili.<br />-Do twierdzy..? - zapytał patrząc jak jasnowłosy wstaje i sam też wstał pośpiesznie by nie zostawać w tyle.<br />Ruszył tuż za nim mimo iż w prawdzie niechętnie opuszczał jaskinie<br />-Po co chcesz tam iść..? - zapytał po dłuższej chwili.<br />Zastanawiał się też, czy Jason w ogóle wie jak tam dotrzeć. <br />Przecież ten las, w ogóle to wszystko było takie wielkie! <br />Ponownie naciągną sukienkę, bo głupi materiał co chwile się podwijał.<br />Chłopak nie umiał się do tego przyzwyczaić. <br />Do tej sukienki. <br />Chociaż nie wiedział jak długo w ogóle bedzie w niej chodził.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=318#p318</link>
<guid isPermaLink="false">318@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Jason X</strong><br />*Jaskinia*<br /><br />Zerknął jak chłopak je i sam uniósł nieco swoją maskę i zaczął wsuwać co było na kamieniu jaki im za patelnię teraz robił.Resztkę zawinął&nbsp; w liście i schował do małej torby.<br />Pokazał ją chłopcu po czym podał ją mu.<br />-Będziesz nosił...-powiedział wstając i biorąc maczetę w rękę po czym zerknął na ogień i zagasił go.<br />-Pójdziemy do twierdzy...-powiedział naraz i zerknął na wyjście.<br />Tak...jeśli dotrą tam to chłopak będzie w stnoie się wylogować.<br />A to oznacza że nic mu się nie stanie.<br />Dobry pomysł...dobry pomysł...<br />-Idziemy...-powiedział i skierował się ku wyjściu z jaskini a potem w prawo zaczął iść ścieżką trzymając w dłoni maczetę.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=317#p317</link>
<guid isPermaLink="false">317@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Alvare Esuto</strong><br />*Jaskinia*<br /><br />-Ale to tylko obciążenie.. Dla ciebie... A gdybyś poszedł i zostałbym sam, to.. Długo pewnie bym nie przeżył - powiedział biorąc w dłoń jedzenie jakie dostał.<br />Nie chciał mu przeciez przeszkadzać w tej dziwnej grze. <br />Nie. Nie będzie mu stawał na drodze. <br />I tak Jason na pewno przeżyje o wiele dłużej od niego. <br />Tego był pewien. <br />Był silny, miał broń, był jeszcze stanowczy... <br />-Smacznego.. - uśmiechnął się delikatnie i odsunął nieco od niego by nie przeszkadzać mu<br />Sam zaczął powoli jeść. Był głodny. <br />Cóż... Nie jego wina przecież, prawda? Chociaz i tak ostatnio nie zjadł za wiele]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=316#p316</link>
<guid isPermaLink="false">316@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Jason X</strong><br />*Jaskinia*<br /><br />Zastanowił się po czym kiedy chłopak przytulił się do niego uśmiechnął się...ledwo ledwo unosząc kąciki.<br />-Spokojnie już...w sumie....-zastanowił się i zerknął w dół powolnie.<br />-Można w dwóch...-powiedział mając na myśli zbieranie punktów.<br />Tak najpierw nabije chłopcu ich trochę by nie powtórzyła się sytuacja z kwiatem.Potem sobie.<br />Rozsądnie...<br />Zerknął na mięso po czym wziął maczetę i przekroił je na kilka plastrów długich.Wziął jeden w rękę i podał go Alvare.<br />No cóż...manierami nie grzeszył bo i z ręki podawał mu jedzenie ale...no co?Widelca raczej tu na próżno szukać.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 22 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=315#p315</link>
<guid isPermaLink="false">315@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Alvare Esuto</strong><br />*Jaskinia*<br /><br />Czując dłoń mężczyzny zadrżał delikatnie, jednak uspokoił się nieco. <br />Więc nie zostawi go tak szybko? <br />Odstawił gdzieś na bok miseczkę, jaką trzymał w dłoniach i odetchnął głęboko<br />-Nie chcę być kłopotem i tylko ci przeszkadzać... Gdyby nie ja to pewnie już byś dawno miał mnóstwo punktów.. I nie musiałbyś niańczyć dziecka... - wyszeptał nico smutnym głosem i przytulił się do niego niepewnie. <br />Chciał wiedzieć, że przynajmniej teraz ma go obok siebie. Że teraz jeszcze nie poszedł nigdzie.<br />Naciągnął materiał sukienki by przynajmniej trochę zakryć swoje ciało. <br />Było mu głupio. <br />Siedział teraz w czymś takim i to jeszcze obok kogoś...<br />Może lepiej byłoby sie zapaśc pod ziemię?<br />Uniknąłby noszenia tego kompromitującego ubrania<br />Wolałby odzyskać swoje rzeczy.]]></description>
<pubDate>Niedziela 21 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 21 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=314#p314</link>
<guid isPermaLink="false">314@http://www.wirtualyaoirpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Jason X</strong><br />*Jaskinia*<br /><br />Przekrzywił na bok głowę.<br />W sumie racja...powinien iść a teraz dzieciak dał mu przyzwolenie ale...ale jakoś podobało chyba się mu siedzenie tu ... z nim.<br />Takie odstępstwo od normy. Bo i zawsze sam i zawsze zabijał a teraz...coś nowego.<br />Nie był zbytnio tym na początku zachwycony ale...może nie będzie tak źle.<br />Zauważył że chłopak się denerwował i to dość mocno.<br />Zerknął na mięso odwracając je po czym znów na chłopca spojrzał i...położył mu na głowie rękę niczym pieska gładząc po łebku.<br />-Cicho już...-powiedział i zerknął na niego po chwili w zwolnionym tempie.<br />-N...nie przeszkadza...-przyznał cicho i spojrzał na jego sukienkę.<br />Muszą mu jakiś strój znaleźć bo teraz jak baba wygląda.]]></description>
<pubDate>Niedziela 21 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 21 SierpieĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
